Ślub

Ten londyński ślub był prawdziwą imprezą!

Ten londyński ślub był prawdziwą imprezą!


We are searching data for your request:

Forums and discussions:
Manuals and reference books:
Data from registers:
Wait the end of the search in all databases.
Upon completion, a link will appear to access the found materials.

Jeśli myślałeś, że widok dorosłego dorosłego ubranego w zwierzęcy kostium był zaskakujący, Georgina Ball cię pokonała. W grudniu 2014 r., Jadając z koleżanką w londyńskiej kawiarni, gigantyczny miś wędrował w jej stronę - a potem upadł na kolano i oświadczył się. Pod kostiumem stał Mark Baynes, jej ówczesny chłopak od siedmiu lat.

Właśnie dlatego para, która spotkała się podczas pracy w tej samej kancelarii, postanowiła zaplanować dzień ślubu, i zrobiła to z jedną misją: byłoby to tak zabawne jak ich zaangażowanie! Mark i Georgina zrezygnowali z tradycyjnych miejsc weselnych, zamiast tego zarezerwowali pięknie rozpadającą się XIX-wieczną kaplicę i dziwaczny dawny pub pełen zabytkowych mebli i przyciągającej wzrok sztuki. Utrzymali szczegóły w prostocie (aby przestrzeń naprawdę świeciła) i skupili się na stworzeniu relaksującej atmosfery, w której ich goście, którzy przylecieli z całego świata! To zabawne londyńskie wesele sfotografowane przez Emilie White może sprawić, że ponownie przemyślisz tę salę balową!

Zdjęcie Emilie White

Podczas zakupów sukienek Georgina zawęziła poszukiwania do jednej projektantki - Rime Arodaky, ale z trudem wybrała swój ulubiony styl. Robiła zakupy w The Mews, decydując się na najbardziej wyróżniającą się sukienkę. „Uwielbiam tył sukienki, którą ostatecznie wybrałam i bardzo różniła się od innych sukienek, które widziałem wcześniej” - mówi.

Zdjęcie Emilie White

Zamiast welonu panna młoda połączyła suknię z luźnymi falami i koroną z pączków róży i liści oliwek. Jej druhny nosiły dwie różne sukienki: miękkie niebieskie sukienki kolumnowe (od Ducha) i lawendowe sukienki koronkowe (od Autoportretu). „Uwielbiałem, jak sukienka z autoportretem uzupełnia koronkę na mojej sukience” - mówi panna młoda.

Zdjęcie Emilie White

Zdjęcie Emilie White

Zdjęcie Emilie White

Mark miał na sobie niebieski garnitur Paula Smitha, gdy para wymieniała śluby przed ołtarzem kaplicy. Świece kolumnowe, niebieskie hortensje i gałęzie zieleni złagodziły zużyty beton.

Podczas ceremonii szwagier panny młodej śpiewał i grał na gitarze. Georgina szła w przejściu ze swoim ojczymem, grając „We Going to be Friends” The White Stripes, podczas gdy nowożeńcy wyszli do „The One” Kodaline.

Tematem uroczystości była rodzina. Oprócz szwagierki na mikrofonie Georgina miała dwie siostry jako druhny, jej kuzynkę i ich siostrzenice jako dziewczęta kwiatowe oraz siostrzeńca jako nosicielkę pierścienia.

Zdjęcie Emilie White

Zdjęcie Emilie White

Goście rzucali konfetti, gdy nowożeńcy podeszli do samochodu ucieczki, klasycznego samochodu sportowego MG rodziców. Rower gin z tonikiem - tak, to koktajle podawane, gdy goście wychodzili z kaplicy.

Zdjęcie Emilie White

Zdjęcie Emilie White

„Mark, moja mama, moje siostry i ja zrobiliśmy wszystkie kwiaty na przyjęcie” - mówi Georgina. „Poszliśmy na targ w Nowym Covent Garden rano przed ślubem i załadowaliśmy samochód!” Wynik? Połączenie kremu, lawendy i niebieskich kwiatów umieszczonych w słoikach z dżemem owiniętych koronką i rozrzuconych po całej recepcji.

Zdjęcie Emilie White

Zdjęcie Emilie White

Zachęcano gości do mieszania i mieszania się, ponieważ jedzenie było podawane w stylu chwyć i idź. Para podała bistro z wolno pieczoną jagnięciną, wędzonym łososiem i pieczoną dynią piżmową. Na deser para podała nagi tort weselny z cytryną i wanilią.

Zdjęcie Emilie White

Zdjęcie Emilie White

Po obiedzie goście udali się do piwnicy pubu, gdzie przez całą noc grał zespół na żywo. „Trzymanie wszystkich naszych ulubionych ludzi w tym samym miejscu w tym samym czasie - szczególnie tych mieszkających w Stanach Zjednoczonych, Nowej Zelandii i Australii - było niesamowicie wyjątkowe” - mówi Georgina. „A zaangażowanie naszych rodzin sprawiło, że nasz dzień stał się jeszcze bardziej znaczący!”

Jak dowodzi ich fajny londyński ślub, para wybrała miejsca, które były pustymi tabliczkami i nauczyła się wiele. „Zdecydowanie nie ułatwiliśmy sobie tego!” - mówi panna młoda. „Spędziliśmy dużo czasu na pozyskiwaniu środków, czego nie zrobilibyśmy, gdybyśmy wybrali miejsce z pełną obsługą.” Ale przy takich wynikach powiedzielibyśmy, że wysiłek był tego wart.

Miejsce ceremonii: Azyl || Miejsce odbioru: The Roost || Sukienka panny młodej: Rime Arodaky, zakupiona w The Mews || Buty panny młodej: Jimmy Choo || Włosy i makijaż: Olivia Newman-Young || Suknie druhen: Autoportret, Duch || Strój pana młodego: Paul Smith || Pierścionek zaręczynowy i obrączki: Ingle & Rhode || Kwiatowy wzór: czerwony Eden i oliwka || Catering: Street Kitchen, Oyster Meister, The Travelling Gin Co. || Rozrywka: nowe częstotliwości || Fotografia: Emilie White