Ślub

List miłosny do mojej kontroli urodzeń i 4 innych rzeczy, które mnie uratowały, gdy planowałem ślub

List miłosny do mojej kontroli urodzeń i 4 innych rzeczy, które mnie uratowały, gdy planowałem ślub


We are searching data for your request:

Forums and discussions:
Manuals and reference books:
Data from registers:
Wait the end of the search in all databases.
Upon completion, a link will appear to access the found materials.

Byłem panną młodą, która była zbyt fajna na salę bankietową. „Dla mnie nie ma weselnego foremki do ciastek” - pomyślałem, być może trochę zadowolony z siebie. Miałem obsesję na punkcie kilkudziesięciu szczegółów, które wątpię, by ktokolwiek zauważył i mogę prawie zagwarantować, że nie pamiętają. Przekształciłem stare okno w godną Pinteresta tabelę siedzeń i barwione papierowe serwetki w pięciu różnych kolorach. Ja i mój mąż napisaliśmy (oczywiście) własne śluby i stworzyliśmy playlistę w godzinach koktajlu, pomimo zatrudnienia drogiego DJ-a, którego zadaniem było właśnie to zrobić. Doprowadziłem się do szaleństwa - oto co utrzymywało mnie przy zdrowych zmysłach.

Moja kontrola urodzeń

Przede wszystkim moja sukienka była ciasna. I biały (lub wystarczająco blisko; myślę, że tak naprawdę był ecru lub „muszla w mgiełce czasu” lub jakaś inna okropna nazwa jak na białawy). I pochwa. Gdybym miał guz, byłbyś w stanie zobaczyć strzępy w moim pępku.

Planowałam ślub, jak gdyby była to moja praca na etacie. Mój ówczesny narzeczony i ja mieszkaliśmy w mieszkaniu kolejowym, w którym prawie nie było drzwi, aby odciąć łachy niemowlęcia, trenowałem półmaraton, a u mojego ojca niedawno zdiagnozowano śmiertelną chorobę. Nie był to dobry czas na zajście w ciążę.

Dla mnie musiało być pewne rozdzielenie - bez względu na kolejność - między dzieckiem a małżeństwem, a kontrola urodzeń umożliwiła to.

W rzeczywistości mamy dziecko teraz, po ślubie, po adopcji psa, po przeprowadzce i po zakupie domu. Nie wierzę w „najpierw miłość, potem małżeństwo, potem dziecko w wózku”, ale dla mnie musiało być trochę czasu między dzieckiem a małżeństwem, a kontrola urodzeń była odpowiedzią.

Moi urzędnicy

Zmusiłem moich biednych współpracowników do ważenia wszystkich butów ślubnych, które zamówiłem online, w tym pary pokrytej czerwonymi cekinami, różowo-satynowych platform peekaboo i różowo-zgaszonych różowo-metalowych szpilek ze skóry węża, które ostatecznie trzymałem w jednym pasuje: „Jestem panną młodą, patrz, ja błyszczę”

Musieli także skoncentrować się na hałasie moich rozmów telefonicznych z facetem z namiotu, facetem z miejsca, facetem z wypożyczalnią stolików, kierownikiem restauracji meksykańskiej z grillem, która służyła jako nasza firma cateringowa, sprzedawczyni w butik, w którym kupiłem suknię, krawcową i wizażystkę. Zapytałem, co sądzą o moich ślubnych kolorach, czy powinienem nosić włosy do połowy i ile margarit, według szacunków, mogą wypić goście na godzinę.

Byłem rozproszony i prawie na pewno nie wykonałem mojej najlepszej pracy. A jednak moi koledzy redaktorzy czasopisma, nad którym pracowałem, rzucił mi prysznic i cierpiałem, skubiąc mini babeczki i popijając wino musujące z papierowych kubków w sali konferencyjnej, udając, że jestem podekscytowany dwoma tygodniami zdejmować i dodatkowe obciążenie, które musieliby wziąć na siebie podczas mojej nieobecności. Byli albo wielkimi oszustami, albo świętymi. Niezależnie od tego doceniłem ich entuzjazm.

Bieganie

Ten półmaraton, o którym wspominałem? Uratowało mnie to. Kiedy planowałem ślub, mieszkaliśmy po drugiej stronie ulicy od ogromnego parku, a trzy lub cztery dni w tygodniu raz za razem biegałem wokół niego o długości 3,3 mili. Nie biegiem, ale biegiem prosto w górę wystarczająco szybko, by cały czas dyszać. Czasami odrywałem się od myślenia o ojcu lub śmiałem się z odcinka To amerykańskie życie.

Dla kogoś, kto spędził większość czasu w kabinie, w metrze lub w mieszkaniu z łuszczącą się farbą i ciężkimi brązowymi aksamitnymi zasłonami, otoczony dużymi liściastymi drzewami i elektryczno-zieloną trawą, która odskoczyła po zdeptaniu czuję się otwarta, żywa i wystarczająco wolna, aby wszystkie przypadkowe, błyskotliwe myśli mogły się rozwinąć (a także niektóre niezbyt genialne; wciąż przepraszam, że mam to w głowie, aby zapisać niestandardowe pieczęcie Daktyle).

Bieganie pomogło mi także uwolnić się od pary. Im więcej się wysilałem, tym mniej energii musiałem poświęcać na martwienie się, czy hortensje więdną w upale. Chociaż mój niepokój wciąż poradził sobie z dość imponującym klipem, dosłownie ściganie się w kółko pomogło mi oderwać się od myślenia w kółko.

Dokumenty Google

Wszyscy od czasu do czasu zapisują, co chcą odebrać z supermarketu, rzeczy, które muszą zrobić w tym tygodniu lub powody, dla których powinni zerwać ze swoim terapeutą.

Mam jednak co najmniej kilkanaście list, które wychodzą przez cały czas, a małżeństwo podwoiło tę dość konserwatywną postać. Była lista osób, które zaprosiliśmy na nasz ślub, ich adresy i informację, czy odpowiedzieli. Był „pokazowy przepływ” - lista wszystkich zadań (z tymi, które były brudne lub trudne odważnie), które musiały zostać wykonane w dniu ślubu, przez kogo io której godzinie. Była lista tego, ile pieniędzy wydaliśmy na alkohol, obrączki i depilację (okej, tylko ja wydałem na to pieniądze) i które kwiaty będą w sezonie w czerwcu.

Zwykle bardziej w stylu Microsoft Word, trzymałem je wszystkie w Dokumentach Google, aby mój mąż mógł je przeglądać - i czasami, jeśli czułem się hojny, również je edytować. Uwielbiam to, że lata później wciąż mogę uzyskać dostęp do „rehearsaldinner_version3.doc”, jeśli zaręczony przyjaciel chce wiedzieć, ile osób zebraliśmy się razem, aby zjeść kanapki z makaronem i lodami poprzedniej nocy, zanim musiałem nosić Spanx przez 12 godzin.

Moje dziewczyny

Moje dwie siostry były moimi druhenami. Nie tylko nie pomogły, ale były dodatkową pracą. Musiałem zamówić ich sukienki w Rent the Runway i zachować powagę, gdy jedna z nich powiedziała mi, że nie pakuje bielizny na ślub. Byli młodzi, nawet nie w wieku spożywczym, i dlatego byli spłukani i niedojrzali; Nie mogę ich winić.

Dzięki Bogu mam cudownych przyjaciół, którzy działali jako moje de facto przyjęcie weselne. Po pierwsze, dziewczyna z Jersey, która mogłaby zamienić kontener transportowy w klub nocny, gdyby otrzymała 30 minut i słoik blasku, czekała godziny na pojawienie się namiotu i pomogła mi wykonać niezwykle złożoną matematykę, aby dowiedzieć się, ile stolików bistro potrzebowaliśmy wynajem. Inna przyniosła wiśnie i precle, aby moje siostry i ja mogły się przekąsić podczas przygotowań, a trzecia nakręciła ślub na swoim iPhonie, aby mój tata mógł to obejrzeć później. Mój najlepszy przyjaciel był naszym oficerem.

Moje dziewczyny pogrążyły się w mojej maleńkiej kuchni i pomogły mi owinąć małe wiązki plastikowych przyborów sznurkiem piekarza, zaplanować wieczór panieński i zapiąć mnie w sukienkę. Ani mój obecny mąż, ani ja nie mieliśmy rodziny w mieście, ale mieliśmy przyjaciół, którzy zachowywali się jak rodzina i bez nich prawdopodobnie nie miałbym odwagi zaplanować ślubu dla majsterkowiczów.

Teraz wszyscy są małżeństwem, a wielu z nich właśnie urodziło dziecko lub ma je mieć, co jest jak wesele, z wyjątkiem sukni otwierającej się z przodu i nikogo nie zaproszonej. Pracuję w domu, więc moim jedynym oficerem jest mój pies, ale nadal używam Dokumentów Google do śledzenia drzemek i nadal biegam, choć teraz jestem wolniejszy. I wróciłem do kontroli urodzeń na mojej sześciotygodniowej kontroli po urodzeniu dziecka, ponieważ chociaż część mnie uwielbiała planowanie ślubu (głównie degustację ciastek) i wszyscy uwielbiają wynik czterech godzin pchania, ja nie muszę powtórzyć jedną z tych prób jeszcze raz.